Trzy tygodnie temu analityk danych z jednego z klubów Ligue 1 w Paryżu nagle spakował swoje rzeczy i odszedł. Oficjalnym powodem była naruszenie wewnętrznej polityki danych. Jednak prawdziwym powodem, dla którego stracił pracę, było to, że właściciel, przechodząc obok jego biurka z kawą w ręku, przypadkowo dostrzegł na jego ekranie komputerowym otwartą kartę przeglądarki — #Polymarket. Na ekranie wyraźnie widniało, że postawił 2,4 miliona dolarów na zwycięstwo Rennes. Ten facet pracował w dziale analizy przez dwa lata. Codziennie miał do czynienia z różnymi modelami, danymi o kondycji zawodników, taktykami, a także z informacjami o kontuzjach, które przed meczem są niedostępne dla opinii publicznej. To, co widział, znacznie przekraczało wyobrażenia przeciętnego człowieka. Jego adres portfela nosił nazwę majorexploiter, nie kryjąc się nawet trochę. Jego profil na koncie: 28 lutego, mecz Rennes miał kurs 49 centów na rynku. Z perspektywy zewnętrznej, ten mecz wydawał się jak rzut monetą. Ale on postawił 2,4 miliona. W rezultacie Rennes wygrało, a on zarobił 1,24 miliona, zyskując ponad 100% zwrotu. Tego samego dnia, w meczu Liverpoolu, również zainwestował 31 tysięcy dolarów, kupując za 69 centów, a na koniec łatwo zgarnął prawie 10 tysięcy dolarów. Następnego dnia, 1 marca, miała miejsce prawdziwa wielka gra. Postawił 6,9 miliona dolarów na zwycięstwo Arsenalu przy kursie 65,2 centa. Całe blisko siedem milionów dolarów postawione na jeden mecz Premier League. Później koledzy mówili, że zwrócili uwagę na tę kartę, ponieważ ta liczba była po prostu zbyt duża, wyglądała jak numer telefonu. Arsenal wygrał, a on znowu zarobił 2,4 miliona. Wszystkie trzy zakłady były trafione, całkowity zysk wyniósł ponad 3,66 miliona dolarów, a na koncie nie pozostało ani śladu. Dział prawny klubu natychmiast się zaniepokoił. Nie obchodziło ich, co to @Polymarket, naprawdę przerażała ich myśl, że jeśli organy regulacyjne odkryją, że pracownik mający dostęp do poufnych danych klubu zarobił na tym ponad 3 miliony dolarów, to wizja tego była przerażająca. Bezpośrednio skonfrontowali go: używałeś naszych modeli, naszych systemów, naszych danych o kontuzjach, a wszystko to poszło na zakłady na mecze innych drużyn? W ten sposób analityk został zwolniony. Bez odprawy, a nawet podpisał umowę o poufności. Teraz na jego LinkedInie, jego stanowisko zostało cicho zmienione na „niezależny doradca”. ...